Rośnij w brak sił!
Ciąg dalszy prób wywoływania dyskomfortu. Trochę jest do rozpakowania: muzykę podpierdoliłem stąd, bez pytania, jak zwykły buc 🙁 Kira Lira ładnie zagrała leitmotiv z płyty Hospice The Antlers, o której już wcześniej chyba pisałem. Coveruje Epilogue, ale początek ma motyw z utworu Bear, który opowiada o aborcji w rozpadającym się związku. Chłop tam jęczy co by to było i jak mu smutno, ale ja nie o tym (ale może o tym, może na chwilę się zatrzymam i powiem jak bardzo zjebane jest przypieprzanie się do kobiety, gdy ciąży nie chce, sapanie o kopaniu, gdy mowa o tygodniowych płodach, a w ogóle to bardzo kurwa odpowiedzialne, wychowywać dziecko w związku który się rozpadnie, a w sumie matka i tak zaraz umrze bo ma raka, elo). Ta smętność utworu i konotacje dziecięco-kołosankowe mi pasowały. Dodałem do kompozycji Horror Ambient Music (royalty free) i odgłos śmierci z Roblox.
Czerń wokół symbolizuje życie i każdy kolejny fluid wpływający pępowiną dostarcza więcej życia, a razem z nim (say the word Bart!) bólu życia. Króliczek z każdym kolejnym grzdylem rośnie i zbliża się do narodzin, które będą początkiem koszmaru egzystencji, elo.