Baczność!
Kruci, nie pamiętam kontekstu, jeszcze WOT z naborem dla przegrywów wtedy nie istniał. Pewnie znowu była jakaś durna debata o powrocie do obowiązkowego poboru, czy coś w ten deseń. Ja się jeszcze załapywałem na ostatnie lata istnienia przepisów, gdy obsranie studiów skończyłoby się bieganiem po poligonie. Na szczęście miałem kategorię D, w czasie pokoju mogę leżeć z wywalonymi jajami, natomiast w czasie wojny muszę spierdalać. Mam coś zjebanego z barkami i przy strzelaniu pewnie zerwałbym sobie wszystkie stawy. Mame, nie będę powstańcem 🙁