IO Xaos Huja Buya

Albo ta magia? Okultyzm? Kto to słyszał!

Faktycznie wkręciłem się w te tematy ostro w gimnazjum, aż do początków LO. Wszystko przez płytki z CD-Action na których można było znaleźć ziny, w tym Strefę 51. Ufoki to nudy-pierdy, ale OOBE? Świadome śnienie? Tak na zawołanie, a nie przez przypadek? Daj mnie tutaj kurde. To był taki gateway drug, po którym sprawdzasz medytację, parapsychologię, a kończysz wkręcony w magię chaosu. W sam raz do ucieczki ze świata, w którym ci jebną, jak dygniesz przy muce. Nocą, leżąc w łóżku, rozmawiasz z aniołami i strzelasz w larwy astralne światłem, czy jakoś tak. Walisz konia pod sigile, żeby klasówka z pszyry weszła i jesteś panem swego losu, naginasz go do swojej WOLI.

Potem ktoś z rodziny dostaje raka, patrzysz jak mózg się dezintegruje na twoich oczach i jak bardzo jest materialny. Czary pryskają i ten cały mistycyzm idzie się jebać. Idziesz pić wódę i dorastasz. Tak w skrócie wyglądała moja przygoda z okultyzmem. Wiele już z tego nie pamiętam. Zostały mi po tym fajne inspiracje, symbolika i jakieś książki Crowleya i Niegowskiego (Gwiezdne Wrota? lurkowałem).

Ale, żeby nie było, do tej pory wierzę w magię chaosu jako względnie skuteczne narzędzie motywacyjne. Możesz się poczuć pewniejszy siebie, gdy przed poważnym wyzwaniem dupniesz na golasa do lasu, zrobisz kółeczko z szyszek, zwalisz do księżyca sapiąc ELO DAJ MI MOC SZATANIE. Przynajmniej nie siedzisz w domu i się nie użalasz nad sobą.

Subscribe
Notify of
guest

0 Comments
Oldest
Newest Most Voted

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings