Współczuj przywilej
Jest to prawda i absolutnie nie trawię mojej pracy i jednocześnie nie wyobrażam sobie podjęcia innej. Jest jednocześnie i wygodnie, i kurwa chujowo, ale tak bywa, gdy pracujesz na swoim. Wydawało mi się, że praca będzie prosta i momentami jest, ale też jest żmudna. Byłoby spoko, gdybym nie odkrył w wieku 34 lat, że mam ADHD i ta kariera zupełnie nie pasuje do tego typu mózgu. Chuj w kompocie, bo na niczym innym się nie znam. Nie ma w Polsce czegoś takiego jak kariera komiksiarza, więc pozostał mi chuj w dupę.
W sumie mogę się wkurwiać na rodziców, ale z drugiej mam przywilej bycia względnie ustawionym, więc to są takie problemy uprzywilejowanego gnojka. Uwierało, więc narysowałem, ale zdaję sobie sprawę, że większość ma w życiu duuużo bardziej pod górkę i chciałoby mieć tylko takie problemy.
Terminy na kalendarzu to święta trójca: do 15 ZUS (teraz już tylko dotyczy spółek), do 20 dochodowy, do 25 VAT, potem lista płac, odgruzowywanie zaległości i od nowa kolejny 15 i tak do usranej. Na segregatorze są zjeby i złodzieje. Cóż, sporo przedsiębiorców zachowuje się jak przedsiębiorcy.