Poczuj bombelkowanie
O denialistach klimatycznych i tym, jakich argumentów w swoim pierdolonku używają. Mamy po kolei: mylenie pogody z klimatem – śnieg spadł w zimie, czyli wszystko jest ok, a to, że średnia temperatura na całej planecie rośnie, jest niezrozumiałą abstrakcją. Dalej: nihilizm – i tak nic z tym nie zrobisz, nie możemy jako ludzkość zmienić sposobu swojego życia, kapitalizm nam tego nie wybaczy. Inna odmiana nihilizmu: jak ci młodzi emocjonalnie do tego podchodzą, my tak nie dramatyzowaliśmy, wojny były i co, a co im zagraża? (a taka ciągnąca się dłużej i regularniej niż zwykle susza, na przykład, generująca kryzysy humanitarne, braki dostaw, inflację, migracje i wojny, które zapukają w końcu do sytych europejskich domów). Na koniec najlepsze, czyli zignorowanie wszystkiego i nasranie na szachownicę zwrotem typu: Jezus da nam siły, Matka Boska Częstochowska nas uchroni ode złego, a Gott mit uns.
Rysunkowo mamy dosyć dosłowną alegorię: gotujące się żaby, które nie odczuwają zwiększania temperatury i nie akceptują konceptu garu zagłady. Powtarzany „Mit. Mit.” nawiązuje do żabiego kum kum, po angielsku nawet trochę bardziej ribitt ribitt. Umlauty to taki ukłon do Disco Elysium, gdzie jeden z głosów w głowie zwraca się do bohatera per „Bröther”, kobiety nazywa „wömen” i zwiastuje nadejście czasu ostatecznego rozliczenia τὰ ὅλα. Zamiast pieprz mamy pierdol, bo chodzi o rüchanie. Natomiast kuc Dema w słoiku nawiązuje do historii kolesia, który zatopił figurkę My Little Pony w swojej spermie.