Podepcz! Błagam!
Już w październiku powoli wyłaniała się inflacja i liberalny obóz specjalistów cisnął RPP (nie taka jak w tytule, tylko Rada Polityki Pieniężnej), żeby podnosić stopy procentowe. W końcu podnieśli. Co może by było skuteczne przy inflacji popytowej, ale o ile dobrze pamiętam, to były wtedy problemy z dostawami różnego rodzaju towarów i materiałów. Na pewno w budowlance było słabo i nie było z czego zrobić remont. Z papierem też kiepsko i ceny zaraz rosły jak pojebane. Pewnie i w innych branżach coś by się znalazło. Chyba to efekt odwilży po wszystkich lockdownach, gospodarki się chciały szybko rozbujać i się wyjebały na dostawach. I ja tutaj widziałem początek problemów z inflacją. Jeśli chodzi o transfery pieniężne, to 500+ nie miało żadnego wpływu, bo już działało od lat. Poza tym dużo kasy za darmo poszło do przedsiębiorców, ale czy aż tyle, żeby tak napsuć? Każdy widzi w inflacji to, co chce widzieć. Równo cztery miesiące od publikacji tego komiksu Rosja zaatakuje Ukrainę i wtedy rozkręci się prawdziwa inflacja. Mamy podwyżki cen paliwa, energii i ogrzewania, ale słychać dalej jakieś jęczenie na drukowanie pieniądza. Bo tak pan Balcerowicz nam w podręcznikach w podstawówce napisał. Ale trochę szkoda ludzi jadących na kredytach, bo się przydusili dosyć mocno.