Podejmij wyzwanie
Klasyka codziennych myśli. Ciągle pojawiają mi się w głowie scenariusze różnych rozmów z różnymi osobami: randomami, rodzicami, bliskimi, i oczywiście trzeba przerobić warianty wszystkich możliwych konfliktów, jakie mogą się przytrafić. I tak sobie jadę samochodem i wkurwiam się z powodu rozmowy, której nigdy nie było i nie będzie. A potem trzeba herbatkę na uspokojenie. Albo bigos. Co kto woli. A wracając do komiksu, ogonek bohaterowi merda jak prawdziwemu zirytowanemu kotkowi >:3