Skip to main content

Zrozum!

Tytuł to fragment z „Serotoniny” Houellebecq’a, trochę takiego papy black pillsów.

Z tego okresu pamiętam, że istnieje grupka soft inceli, ale bardziej wholesome. Jednak ciągle creepy. To było inspiracją. Nie podam nazwy fanpeja, bo to odprysk z 4chana i przekładaniec wholesome/edgy contentu, ale można było tam zobaczyć waifu wednesday, albo coś w ten deseń. Typy wstawiały w komentarze swoje waifu z różnych animu/filmów. Gorzej, że też i osoby z realnego świata, więc kurwa słabo. Ale pomijając spierdolenia, najfajniej było zobaczyć wpisy typu: „Moją waifu jest moja ukochana dziewczyna, którą niedawno poznałem. Jestem z nią bardzo szczęśliwy i zrobiłbym dla niej wszystko.” do tego pozytywne reakcje wszystkich soft inceli – gratulacje i życzenie szczęścia. Żadnego pierdolenia o betach, simpach i braku zaufania do kobiet. Trochę to środowisko było w tamtym czasie relatable, a przynajmniej najbardziej z tego, na co mogłem trafić. Gdyby tylko było więcej tego typu miejsc w internecie, do tego bez otoczki prawicowych zjebów szukających łatwego narybka do konwersji na faszola. Młodzi mężczyźni mogli by być w trochę lepszym miejscu niż teraz. Niech ktoś.

Subscribe
Notify of
guest

2 Comments
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
gliceryna
Editor
3 years ago

Hmm, to jak znalazł dziewczynę, to chyba już nie należy do inceli (no chyba że ona mu odmawia seksu, a przecież się należy – ale to chyba nie w tej grupie takie rzeczy). Ale po gratulacjach wnoszę, że go nie wyrzucają, tylko raczej zostaje jakimś paladynem xD

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings