Nie musisz mi patrzeć w oczy, wbij wzrok gdzie zapragniesz teraz!
Refleksje z terapii na temat samooceny i ciągłego czucia się człowiekiem niezasługującym na nic dobrego. Czy jestem tłustym chujem? Może. Czy jestem tylko tłustym chujem? Oczywiście, że nie. Czy należy za to siebie nienawidzić? Absolutnie nie.
I te mądrości fajnie jest zestawić ze zjawiskiem, jakim jest męskie ciało widziane z niecodziennej perspektywy. Kiedyś bym powiedział, że przez kompleksy i swoją relacje do własnego wizerunku rysuję „brzydkie” męskie ciała, ale teraz bardziej przez to, że są interesujące? Rzadko się przedstawia nagich mężczyzn spoza sztywnego kanonu urody w przyciągający uwagę sposób. Fajne rzeczy w tym temacie robią gejowi artyści i są dla mnie niezłą inspiracją. Przydałoby się postudiować penisy, bo ten mógłby być mięsistszy. (Ten opis jest sponsorowany przez 10-20% spektrum mojej orientacji seksualnej xD)
Automatyczne myśli to jest to, z czym terapia kognitywno-behawioralna sobie stara poradzić. Myśli typu: „ech, nie odbiera telefonu, bo pewnie ma mnie dosyć”, gdy w rzeczywistości prędzej sra i nie chce, żeby w tle było słychać kałowe eksplozje. W tym komiksie automatyczne myśli bardziej idą w: „fajny siur”.