Rozgość się!
O męskich ofiarach patriarchatu. W tytule jest nawiązanie do H&M, wtedy robiło kampanię reklamową z brodą. Tak, uczmy chłopców polegania wyłącznie na sobie, wepchnijmy ich do chujowej fizycznej pracy, pompujmy alkohol każdego dnia, do tego olejmy naukę higieny, sprzątania i gotowania. Potem dieta kiełbasiana, gazety jako nakrycie stołu, wóda i faje, żeby zdążyć z zawałem przed samobójstwem. Tak się kurwa nie da żyć, ale wpycha się w to bagno chłopaków, którzy chcą zarobić cokolwiek, wyjeżdżając do pracy za granicę albo do większego miasta. Trafią do hotelu pracowniczego, będą nakręcać się kto więcej wypije, jak bardzo się zniszczy, więcej agresji, pilnowanie dupy, żeby nie odstawać i zero szukania pomocy, rozmawiania o uczuciach. Chyba, że uda się tak najebać, że w końcu puszczą bariery i zacznie się misiowe przytulanie, płakanie po papieżu i co tam jeszcze na sercu zalegało. Ale następnego dnia udamy, że nic się nie działo i wrócimy do kombinatu. Jebać ten system, jebać to, że muszę ciągle się go oduczać, tak głęboko ta kurwa siedzi.