Grzmotnij z impetem!

To uczucie gdy wieczór w domku, a masz wrażenie, jakbyś walczył o życie. Flaki wewnątrz zaciśnięte, ciężko się oddycha, a serducho łomoce jak szalone. I chuj wie, skąd to. Sporo się z tym bujałem i ciągle miałem problem ze znalezieniem przyczyny.

To były moje typy:

  1. Lękowy niepokój – stres przed jutrem, pracą, obowiązkami, ogarnianiem. Zazwyczaj tak było. Terapia akurat mi pomogła na tego typu zamartwianie się.
  2. Nienasycone uzależnienie – napięcie spowodowane tym, że nie masz dość czasu w tygodniu, żeby oddać się uzależniającym czynnościom. U mnie to giereczki, jak mnie wciągnie Elden Ring to nie ma zmiłuj, będę oglądać non stop filmiki, myśleć o buildach i grać, kiedy tylko będzie okazja. Jednak to zawsze będzie za mało i cyk stres, bo musisz iść spać zamiast grać.
  3. Zaburzony porządek – bardziej u osób na spektrum, ja chyba się do nich nie zaliczam, ale pojawia mi się napięcie, gdy rutyna albo założony plan nie zostaje zrealizowany. Miało być tak, a nie inaczej! I przez małą pierdołę może się posypać cały dzień, a potem tydzień itd. Czasami ciężko się odkopać z takich sytuacji.
  4. Demon wieprz – odporne bydlę, ma dosyć czytelne ataki, grunt to złapać dobry rytm wykonywania uników pod koniec jego szarży. Broń obuchowa w dupę i pokonasz go.

Ogólnie medytacja pomaga, oczywiście nie musi być w pozycji kwiatu lotosu pierdu pierdu. Wystarczy kilka głębokich oddechów, ułożenie się wygodnie i podjęcie próby spojrzenia z dystansu, na to co się kurwa dzieje w głowie. Zwykle działa dobrze, jak już masz trochę wyrobione nawyki po terapii na ocenianie i analizowanie własnych myśli.

Komiks rysowałem, jak już byłem na końcówce terapii, gdy już potrafiłem sobie stres rozładować tłumaczeniem sobie sytuacji, by ocenić realność wmawianych sobie zagrożeń. I to tłumaczenie nie działa jeśli się stresujesz, ale nie wiesz czym. Prawdopodobnie wtedy powodem był początek sezonowej depresji, gówniany okres październikowo-listopadowy, który skutkuje smętnymi komiksami. Dostałem od psychiatry na to dragi i było ogólnie supcio, ale uczucie napięcia nadal nie schodziło. Może się komuś przyda, bo u mnie powodem była za duża dawka antydepresantów, które z lekami na ADHD dawały ten efekt. Jeden lek schodził, a drugi wtedy nagle wybijał się, dając napięcie. Czemu? Chuj wie xD Ważne, że po zmniejszeniu dawki już zupełnie jest cacy. Czilera utopia. Koń zwalony.

Subscribe
Notify of
guest

0 Comments
Oldest
Newest Most Voted

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings