Skip to main content

Wyrusz w rejs

Komiks o tym, jak chujowo jest jeździć do pracy samochodem, gdy musisz, a brak snu i stany depresyjne wypierdalają cię poza ciało. Chujowo spałem przez to, że próbowałem mieć życie poza pracą i móc spędzać więcej czasu ze swoją dziewczyną. Takie coś nawet ma swoją nazwę – „revenge bedtime procrastination” i jest nasilającym się zjawiskiem. Udało mi się narzucić zasadę spania co najmniej 7 godzin, nawet gdy się przez to spóźnię do pracy. Wolę się spóźnić, niż myśleć cały dzień, jak bardzo chciałbym nie żyć. Nie mówiąc o stwarzaniu niebezpieczeństwa na drodze. Niby odpalam autopilot i robię wszystko, jakbym jechał normalnie, ale nie ma mnie w środku podczas jazdy, myśli zamieniają się w papkę i chuj wie, co się dzieje wtedy z czasem reakcji. Czasami derealizacje wchodziły w tryb ultra, wtedy czułem mdlenie w głowie i ciarki. Do tego muszę wszystkimi siłami utrzymać skupienie, żeby zupełnie nie odlecieć. Nie polecam 0/10. Sen to zdrowie.

Subscribe
Notify of
guest

0 Comments
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings