Historia Żóla Bycia cz. 6
To był ostatni post równolegle wrzucany na blogspot i na facebooka. Potem już tylko trafiały tam niecenzuralne albo gify. Nikt praktycznie nie wchodził na bloga i w końcu go porzuciłem. Nauczonym tym doświadczeniem oto stawiam kolejnego, który wymaga więcej uwagi niż poprzedni i ma mniejsze szanse na dotarcie do czytelników. Tak działa centralizacja internetowego kontentu. Ale ja nie jestem kontentem, tylko Łukasz, więc się nie martwię.
PS Dziś do ciebie przyjść nie mogę to jakaś pieśń partyzancka, ale ja kojarzę tylko wersję Zaciera.
To może dodatkowo obecność na jakiejś instancji Mastodona? Trochę tam ludzi od komiksów przebywa.
Gdy zerkałem swojego czasu, mało tam się działo, ale może się nie zagłębiłem wystarczająco. Może ostatnie rozpierdolania twittera trochę pomogły zaludnić Mastodona, na tyle, żeby miało sens postowanie na nim. Popatrzę. W końcu założyłem instagrama i już mi się nie chce wrzucać tam reposty starych komiksów. Serduszka i lajeczki chyba są dla mnie słabą karmą.