Historia Żóla Bycia cz. 1
Żól Bycia powstał w 2012 i to było w chyba najintensywniejszym roku mojego życia, w którym robiłem absolutnie wszystko. Studiowałem dziennie finanse i rachunkowość na SGGW, do tego zaocznie grafikę (nie pamiętam czy to się nazywało grafiką xD) na WSR, pracowałem w biurze rachunkowym rodziców, rozpoczynałem związki, przemieszczałem się wszędzie i piłem wszystko, gdy tylko nadarzała się okazja i były na to pieniądze. Nie mam pojęcia, jakim cudem tak się wtedy nakręciłem do działania. W każdym razie, stwierdziłem, że mój poprzedni blog – Udław Się Wuju (którego teraz kurwa nienawidzę) mi nie wystarcza i potrzebuję czegoś lekkiego i głupiego do swobodnej ekspresji.
Tak mi się przynajmniej wydawało przez większość czasu. Zrobiłem mały risercz i sprawdziłem w historii rozmów, co mi chodziło wtedy po głowie. Co może chodzić po głowie dwudziestolatkom? Pieniądze oczywiście, i szukanie sposobu na dorabianie, żeby mieć za co pić. Mocno cringe’owałem czytając własne rojenia o czymś, co będzie można łatwo sprzedać na koszulkach (xD), kolorki, te sprawy. Do tego styl miał być tak niepodrabialny, żeby na kwejku (’member?), nawet po obcięciu podpisu, nadal być rozpoznawalnym. Teraz pewnie gnojek zaraz po 10 wyświetleniach stawiałby patronite’a. Nie żebym miał coś przeciwko artystom internetowym próbującym zarobić, z czegoś trzeba żyć w tym obesranym świecie, ale trzeba mieć jakieś priorytety i standardy w samym sposobie myślenia o własnej twórczości. I taki właśnie gnojek odpalił photoshopa i smarował co ślina przyniesie do głowy.