Zarobacz się dziś!
Nawiązanie do memowej odezwy Jordana Petersona, która brzmi jak parodia samego siebie. Ciężko jest już rozpoznać, kiedy ten człowiek żartuje, ale jego poglądy świadczą tylko o tym, że ma robaki w głowie. Chyba coś tłumaczył, że współcześnie tradycję się traktuje jako opresję, a to dla niego jest ratunek dla tych wszystkich pogubionych chłopców. No jasne, na Wschodzie mamy fajną nację oddaną tradycyjnym wartościom, gdzie chłop jest chłopem (mięsem armatnim), a baba babą (mięsem do ruchania).
Po prostu JP jest w grupie, której opresja patriarchatu nie rusza, tylko wynosi na piedestał i czyni autorytetem. Biały chłop, który powoli elokwentnie tłumaczy, jak to hierarchia jest ważna i czemu to on ma być w niej na górze. Power kiedyś był w boskich rączkach, teraz power jest w pieniążkach i to one dziś będą wybierać, kto będzie autorytetem. Może zmiana układu sił jest bardziej organiczna, ale ciągle mam wrażenie, że tolerancja jest na sztandarach korporacji tylko dlatego, że się opłaca, a nie dlatego, że ludzie czystego serca chcą zmian. I tylko dlatego taki Peterson może zarabiać masę pieniędzy i być promowany w wielu mediach, zamiast zarabiać wchujzajebiście pieniędzy i być absolutnie wszędzie. Z tego powodu będzie jęczeć wniebogłosy za tę niesprawiedliwość dziejową.