Usiądź! Poczekaj!
Problemy ogarniania codzienności. Nie wiadomo od czego zacząć, po co się poszło, gdzie jest rzecz, bez której nie możesz zacząć sprzątania i uczucie, że powinieneś coś zrobić, ale nie wiesz, co. Więc czekasz, aż może ktoś pomoże i popchnie Cię w dobrym kierunku. To stan typowy dla osób, których rodzice kontrolowali cały czas, albo robili wszystko za nich i gdy nie ma tego czynnika wyręczania myślenia, wszystko się rozsypuje. A jeszcze jak połączymy to z ADHD, to już zupełnie nie wiesz, co się dzieje. Najczęściej tak to wygląda u mężczyzn, których patriarchalny system uczy zrzucania odpowiedzialności za ogarnianie domu na kobiety, zwłaszcza decyzji, co powinno się zrobić. Kiedy bałagan jest bałaganem. Stara ci mówiła zawsze, kiedy masz posprzątać pokój i tak może zostać. W tym podkaście był ciekawy moment (mam nadzieję, że dobrze trafiłem), gdy facet staje się kolejną udręką. Z drugiej strony, będąc facetem z ADHD nie wiesz, który nieogar jest efektem wychowania, a który zaburzenia. Poczuciu winy będzie wszystko jedno, pojawi się tak czy siak.
Kurwa zapomniałbym, tytuł nawiązuje do tego rel kawałka znanej i lubianej Mordeczki.
W temacie zrzucania odpowiedzialności, vide „weaponized incompetence” oraz „emotional labour” (w tym kontekście, bo pierwotnie znaczyło trochę co innego)