Hapaj wkoło!
Zainspirowany historią z twittera, w której bieda przedsiębiorca zwolnił pracownicę po drugim dniu pracy (na umowie zlecenie), bo musiała się przestawić z Adobe na Corela (o czym wiedział). Pamiętam naukę programów graficznych i początki polegają na grindowaniu kolejnych projektów, żeby wkuć skróty klawiszowe i wyrobić pamięć mięśniową. Po tygodniu robisz wszystko 10 razy szybciej. Przyjebka bezpodstawna. Wypowiedzenie przez skype żałosne. Mogę się tylko domyślać, czemu standardem w firmie był tańszy i mniej rozbudowany Corel. Adobe sobie zbudował paskudny monopol i wysysa kasę abonamentem, ale jeżeli na tym zarabiasz na serio, to wypadałoby się jednak przełamać. Nawet ja mam oryginalnego Adobe CS 6, ostatni pakiet wypuszczony w formie jednorazowej płatności. Amatorom polecam piracić, piracić i jeszcze raz piracić. Możliwe, że Corel panuje w firmie bo właściciel nie ogarnia bardziej skomplikowanych programów i na to stawiam i na tym opieram komiks. Uroboros pożerający ogon bez końca, bez sensu, bez zmian. Prący donikąd i wciągający pracowników w swój dupny proces. Ważajcie na firmy w stagnacji. Ja sam często mam problem z wdrażaniem zmian w swoim biurze z braku czasu i ogaru, ale przynajmniej nie zatrudniam tam nikogo z zewnątrz zmuszając do przyuczania się rozwiązań, które są naokoło i robione pode mnie. A i te węże chyba trochę stąd, że ostatnio gram w Sekiro. Tak się nagrodziłem za wypuszczenie stronki w świat xD