Pojeb sobie!
Wrzucam, bo to zabawna historia, chociaż wcale kurwa nie. Przez to, że jebany ticketmaster w konstrukcji swojej strony wymusza spieszenie się, to pojebałem koncerty i kupiłem złe bilety. ADHD moment proszę państwa. Na szczęście jeden z czytelników mnie poratował, zaufał mi i kupił ode mnie te dwa bilety. Piękne dzięki Mordo! :3
Wkurwia ta pazerność pato organizatorów, zwłaszcza, że koncert był zajebisty, Robert jest cudowny na żywo i całe The Cure grało tak, że siur twardniał z zachwytu. Support też super klimatyczny szkocki The Twilight Sad z niesamowitą ekspresją i akcentem wokalisty.
PS jebać też dwóch śmierdzących dziadów którzy się wepchali przed nas i passive agressive ziomka obok, który zajmował 2 km kwadratowe, stojąc w rozkroku jak do spuszczenia kleksa z dupaplexa. Dziękuję za wysłuchanie, koniec minuty mizantropii.
#takbyło
(ostatecznie to nie były 2 stówy, tylko tyle, ile pierwotnie w regulaminie, jakieś tam 30 czy 50 zł od biletu, ale to i tak jest pojebane, że jest kilka regulaminów, jakiś ticketmaster, jakiś live action i nie wiadomo, co jest co i w ogóle)