Skip to main content

Refleksja nad akcją #komikszacoś

Cieszę się, że udało się zrobić to małe popchnięcie, którego często sam potrzebuję, żeby sypnąć groszem. Ruszyć dupy zwykle nie ruszam niestety. Super, że udało się zebrać nawet dobrą sumkę kasy, która pewnie zrobiła coś lepszego niż leżenie na kontach. Mogę mieć tylko nadzieję, że nikt nie wysłał ostatnich oszczędności.

Jednak pojawia się „ale”. Za dobrze się przy tym bawiłem. Byłem przez te kilka dni rysowania i wymyślania mocno nakręcony (ADHD w swoim żywiole), w każdej wolnej sekundzie rysowałem i miałem masę energii. Trochę mam od tego kaca, że stało się to dla mnie głównie rozrywką. Wiem, że działalność charytatywna często przeradza się w show i w zamian za rozrywkę ludzie płacą pieniądze na dobre cele. Gdzie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest największą tego typu imprezą, gdzie już pojawia się syndrom mesjasza niektórym i poczucie ratowania NFZ procentem budżetu. Po prostu ciężko mieć poczucie zrobienia czegoś dobrego, gdy o wiele więcej mógłbym zmienić, poświęcając czas, nie na rysunek, ale kilka godzin wolontariatu gdzie bądź. Robiąc faktycznie ciężką i potrzebną pracę. I bez tej całej otoczki barterowej. Inni robią coś, a ty im w zamian robisz komiks. Może uda mi się znaleźć inne sposoby na ogarnięcie apatii, ale ten póki co raczej nie będzie powtarzany. Jest za bardzo niezbyt.

Brataj się!

Temat uchodźców, ale też większość populistycznych straszaków, obnaża miejsca, w których pukają serduszka liberalnej części polskiej sceny politycznej. Dla jednych i drugich mur jest rozwiązaniem na kryzysy uchodźcze, ludzi nie ma, jest tylko wizja zagrożenia. Aborcja to trudny temat, trzeba debatować, tzn. niczego nie zmieniać, ignorować i dbać o konstytucję (ale bez przesady z tym prawem do godnego życia we własnym mieszkaniu i ochrony lokatorów). Dobra, bez przeciągania przykładami: to są ci sami ludzie, z tymi samymi poglądami, tylko starają się o inny wizerunek i tylko wizerunek. Libki chcą wyglądać nowocześnie i europejsko, ale nie zmieniać niczego w swoich poglądach. Nie będą przyznawać się do swojego rasizmu, antysemityzmu, seksizmu zakorzenionego w tradycji, tylko w prywacie po wódeczce coś się wymsknie, zależy kto słucha. U konserw podobnie, tylko oni muszą czasami bawić się w vice signaling (taka odwrotność virtue signaling), rżnięcie większego złodupca. Będą łazić na strzelnice, robić fotki z mięchem na talerzu, czy deptać tęczową flagę, byle wyglądać konserwatywnie, a wieczorami pójdą naćpani na orgię gejowską. Jednak ten trzon patriarchalny, ksenofobiczny, klasistowski siedzi sobie w jednej i drugiej stronie, bo zwyczajnie wychodzi w tym, jak działa społeczeństwo i kraj. Nikogo nie interesują zmiany niczego poza fasadą.

Subscribe
Notify of
guest

0 Comments
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings