Daj radę!
W większości akcji typu fandom vs artysta jestem stronniczy i staję po stronie artystów. Najbardziej mnie irytuje, gdy twórcy próbują czegoś nowego, eksperymentują, albo w drugą stronę, porzucają wszystko i idą w pizdu, ale znajdują się fani domagający się robienia wszystkiego tak jak kiedyś, 10, czy nawet 20 lat temu. Nostalgia im robi kisiel z mózgu. Artyści są w innym punkcie życia, jara ich coś innego, inspirują się czymś innym i nie będą robić protest songów na starców, skoro sami tym starcami się stali. To nie wróci i trzeba się z tym pogodzić. Życie kurwa. Plus wystarczy otworzyć się i poszukać kogoś, kto zaspokoi nasze gusta, zamiast próbować naginać starą gwardię do powrotu do korzeni. Wszędzie wszyscy tworzą, wystarczy wysilić się i poszukać.
To teraz o tym, co na obrazku: wiatrak to z angielskiego fan, ma mordkę Floweya z gry Undertale (tam fandom jest pojebany, ale jednocześnie nie marudny, bo sam sobie tworzy fanfiki do szalonej potęgi xD). Kolo na komputerze jakieś drzewka dialogów robi. Na obrazie jest Nagi Organista z Monty Pythona. Chyba bez związku, nie wiem sam.