Daj sobie spokój
Nawiązanie do chyba najlepszej gry tak w ogóle, do Outer Wilds. Rasa obcych nazywała hatchlingami swoje maluchy, szczątki trójokich Nomai walały się w ruinach, a planety tuż za rogiem czekały na eksplorację.
Serio, jest to jedna z lepszych historii przedstawiających ideę pozytywnego nihilizmu w tak skuteczny sposób, osiągalny tylko w formie gry komputerowej. Strach przed śmiercią nie może się równać sile ciekawości świata. Ciężko jest tę filozofię praktykować w prawdziwym świecie, ale gdybym miał pieniążki i spokojny łeb, poszedłbym w to.