Popierol sobie
Pierdoli mi się czasami w głowie i to był jeden z takich okresów, gdy nie wiedziałem, która część mnie ma sens. Czy to ja ludzi unikam, czy ludzie unikają mnie. Czy umiem tylko spierdalać, myśleć o sobie, czy może to splot wielu nieporozumień. Czy aż tak sobie zryłem banię chlaniem, epizodem kanabisowym, że mogę mówić coś głupiego, przepraszać, za chwilę znowu to powiedzieć i znowu przepraszać z powodu dziury w pamięci? Co ktoś na mnie projektuje, co projektuję sobie sam.
Chuj. Na tym etapie życia pozostanę przy tezie, że nie jestem zły, tylko mocno zesrany i mocno nieogarniający. I jak coś zaniedbuję, to właśnie z tego powodu.
Dziękuję. Tak, zapłacę kartą. Poszło? Dziękuję za sesję terapii. Do zobaczenia za tydzień.