Rapuj ziom
Gdy COVID-19 się rozszalał, jacyś hiphopowcy rozpoczęli akcję ze zbieraniem kasy na służbę zdrowia. Każdy robił swoje 16 zwrotek i nominował kolejną osobę. W końcu challenge wylał się poza raperów i skończyło się na takich tragediach, jak deklamacja zwrotek przez prezydenta Polski. Skapnęło też coś na komiksiarzy, ja swoją nominację dostałem od Polików Pełnych Komiksów.
Nie powiem, to było fajne wyzwanie, zwłaszcza, że poruszam się głównie w krótszych formach, a rymować nie potrafię wcale. Do tego weź tu coś zrób, co ma ręce i nogi i coś chce przekazać. Ogólnie na rysunkach starałem się oddać uczucie jakie towarzyszyło mi w czasach lockdownu, gdy wygodnie siedziałem na dupie pracując z domu, a moja dziewczyna musiała chodzić do pracy w biedrze. To uczucie bycia zbędnym zestawiłem z tym, jak zbędne są deklaracje wpłaty na walkę z covidem od osób, które do tej pory swoją pazernością podkopywały zasoby skarbu państwa, tak teraz potrzebne w sytuacji kryzysu pandemicznego. Politycy i celebryci jedną ręką wrzucają do puszki grosik, w tym czasie druga ręka wyciąga bilon z portfela z cudzej kieszeni. „Patrz się na mnie (…) Patrz się kurwa na moje jaja” to cytat z filmiku z wczesnego internetu, który źle się zestarzał i nie dam linka. Kto wie, ten wie i niech tak zostanie.