Schlany do nieprzytomności nie zrobisz sobie krzywdy! A zupa z kostki rosołowej rankiem będzie smaczna jak nigdy! WINIARY to gwarancja najebania w twoim domu.
Otul się!
Cholera, określenia typu jesieniary, winiary, koniary itp. trącą mizoginią, ale w samym komiksie bardziej chodzi o jesieniarską stylistykę na instagramie. Życie w świecie idealnego, pozowanego profilu insta doprowadziłoby mnie do szaleństwa. Kocyki, kubeczki, czytanie książek, pozytywna melancholia? Jezu nie. Estetyki typu cottagecore czy inne pierdololo dehumanizują ludzi i robią z nich manekiny do pozowania w upiornych rzeczywistościach. Czy można być smutnym w takim estetycznym niebie podświetlanym ledami? W domu z napisem Home?
To, co algorytmy portali dehumanizują, można z powrotem uczłowieczyć, co pięknie zrobił Bo Burnham w White Woman’s Instagram. Zdjęcia mogą być wtórne, przemyślenia powierzchowne, zasięgi niezasłużone (xD), ale po drugiej stronie siedzi człowiek i też próbuje znaleźć szczęście na tyle, na ile mu ten pojebany świat pozwala. Więc jak nikomu nie dzieje się krzywda, wstrzymaj zacisk dupy i go poddaj refleksji. Wyjdź na pole, dotknij szeleszczących listków, wypij kakao.
PS Winiary to takie kurwa złe zjawisko, normalizacja alkoholizmu sprzedawanego jako funny quirk. Ale czego się nie robi, by zasoby ludzkie negowały stres w szybki i łatwy sposób. Rynek pracy otworzył się na kobiety i wymaga dostosowania się do norm w eksploatacji. Panowie po robocie tsyk puszka, panie pop winerko.