Odkryj nieznane!
Komiks zainspirowany wypadem do Gruzji, gdzie łatwo wpaść w pułapkę uprzywilejowanego europejskiego turysty jarającego i podśmiechujkącego się autentyczną (nie taką podrabianą) nędzą. Vaime to nie „no beka w chuj”, tylko „biada mi”, choć sens jest podobny. Jak czujesz, że wszystko chuj, to jest to właśnie vaimeee.
Gruzję z czystym sercem bardzo polecam. Teraz podobno ceny poszły w górę, gdy zostali zalani uciekającymi przed sankcjami Rosjanami. Ale tak czy siak, są tam piękne góry do schodzenia, przyjemna stolica do zwiedzania i cieplutkie morze do popływania, do tego pyszne żarcie i sympatyczni ludzie. Piękny kraj, choć niestety biedny. No sami obadajcie jak ładnie:
Wszędzie jest pełno bezpańskich piesków szlajających się po miastach, ale też po górach. W stolicy wyglądały na całkiem zadbane, jednak w górskich wioskach wyglądało to jak w komiksie.
W okolicach obozu pod Kazbekiem byłem świadkiem psiej dramy ze specyficznym trójkątem miłosnym. Dwa duże psiury pasterskie i jedna mikro kundlo suczka.
Poza pieskami łatwo spotkać krowy. Krowy pojawiają się wszędzie i w najmniej spodziewanych miejscach.
Spotkaliśmy też parę chłopców jak z komiksu, późną wieczorową porą w Batumi wrzucali patyki do kratki odpływowej na ulicy. Rzeczy się dzieją. Real robi to co robi real, w realu market google wygląda tak:
To może coś pozytywnego. Miło się obserwowało czułość męsko-męską, gdy panowie w metrze całowali się na powitanie i kontakt cielesny był naturalny. W kawiarni w Stepancmindzie pan z obsługi troskliwie okrywał nas specjalnymi gościnnymi kocykami, gdy robiło się chłodno. To było bardzo wholesome :3
W Tbilisi stoi bardzo dojebany pomnik Matki Gruzji witającej gości winem, a wrogów mieczem. No jakże ona jest dojebana w muskulaturze, bez martyrologicznego pierdolenia. Możesz z nią wypić, a jak podskoczysz, to ci wypierdoli. Big strong mommy vibes.
Pod pewnym kątem poczyniłem też pewne obserwacje:
Jeszcze raz polecam, kto może niech leci. Polacy są mile widziani w Gruzji, gorzej z osobami LGBT, bo to mocno homofobiczny naród. Poza tym trzeba pamiętać, że mają fazę na Lecha Kaczyńskiego, więc jak coś, warto się pohamować ze szkalowaniem. Nazywają na jego cześć ulice i nawet postawili pomnik:
Wybaczcie ten kaczor_rucha_kota żart, ale musiałem.