Skip to main content

Historia Żóla Bycia cz. 7

Wchodzimy w mroczniejszy okres Żóla Bycia. W 2018 r. piłem prawie każdego dnia, co popadnie, co było pod ręką. Osuszyłem zapasy paskudnego mocnego bimbru nadającego się tylko pod nalewki, zapasy nalewek też i inne zapasy zapasów. Pracowałem, a czasami też jeździłem samochodem i mieszkałem też z rodzicami, więc nie mogłem pić zawsze dużo, ale gdy była okazja, pływałem. Komiksy jak ten powyżej powstawały w stanie najebania, można je poznać po rozdygotanej kresce i literówkach (jak pisać, gdy już nie widzisz na oczy?).

Piłem, bo tak łatwiej było przetrwać smętne samotne wieczory, do tego gierki i masturbacja, i tak dzień w dzień. W pracy robiłem rzeczy, których normalnie bym nie robił, ale było mi wszystko jedno, co się ze mną stanie. Chciałem tylko zarobić kasę, żeby mieć oszczędności na „emeryturę”. Miałem sprytny plan, żeby po śmierci rodziców (i kotków!) rzucić robotę, przepić co się da i przy okazji spróbować zostać komiksiarzem na pełen etat, a gdy się skończą fundusze zarządzić sobie „ewakuację ciała”. Patrząc na konto, widziałem pieniążki wyrażone w latach. Czas to pieniądz, pieniądz to czas.

„Vinum memoriae mors” oznacza „wino jest śmiercią pamięci”. W grze Kentucky Route Zero tak nazywał się trunek, który ostatecznie pogrążył jednego z głównych bohaterów w trakcie jednej z mocniejszych scen gry. Można pić, żeby zapomnieć, ale ja piłem i dlatego zacząłem zapominać. Mam problemy z utrzymaniem wspomnień i mózg zrobiony z gąbki. To trochę bardziej złożony problem, kiedyś się może dokopię na jakiejś terapii. Teraz tylko wiem, że mam problemy z uciekaniem w uzależnienia. Nie jestem hardkorowym alkoholikiem, ale byłem przez długi czas uzależniony od alkoholu. Przez te wszystkie ucieczki mam zesranko w głowie i czasami czytając książkę po dwóch rozdziałach łapię się na tym, że już ją czytałem kiedyś. Mogę też oglądać seriale drugi raz i tak jak za pierwszym razem być zaskoczony plot twistami.

Teraz tyle nie piję – od kiedy jestem z moją partnerką, która nie przepada za alkoholem, w miarę łatwo odstawiłem procenty. Nie ma już tych samotnych wieczorów, nie ma dostępnego alkoholu i też głupio tak capić piwskiem, gdy komuś bliskiemu to przeszkadza. Od czasu do czasu coś wypiję, ale zwykle dla smaku (czasami gdy w pracy duży stres, ale co zrobić – kapitalis). Mam też perspektywy, więcej mnie tu trzyma, to i lepiej się ogólnie żyje.

Ale teraz wracamy do komiksów, będzie ich trochę mniej w 2018 i większość będzie wyglądała paskudnie, ale przynajmniej już wiecie czemu tak, dowód na to, że alkohol nie ubogaca wartości artystycznej, tylko ją podkopuje. No chyba, że sztuką jest patrzeć jak typ gnije, to spok.

Rozerwij się!

Inspiracja jest kurwa obrzydliwa, ale slogan oddawał jedną z motywacji.

Subscribe
Notify of
guest

2 Comments
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
gościu typu typ
gościu typu typ
1 year ago

Tyle dobrze że udało ci się chociaż trochę ograniczyć alkohol – polecam osobiście wcale odstawić, ale jeśli nie masz innego mechanizmu antystresowego no to cóż

Czy pozwalasz na gromadzenie ciasteczek?

View more
Ciastkowe ustawienia
Akceptuj wszystko
Odmów wszystkiego
Ciasteczkowe polityki
Polityka ciastkowa
Cookie name Active

Ciasteczka służą do śledzenia Cię w Internecie. Bywają użyteczne do zapamiętywania ustawień na stronach, czy liczenia wyświetleń, ale weź Mordo, na miłość boską, odmawiaj jak leci. Jebać sprzedawczyków danych. To jak? Namówiłem?

Save settings