Przechyl sobie!
To nawiązanie do utworu Wysockiego, którym mnogo częstował mnie mój kolega – Misza, gdy bywaliśmy w stanie ciężkiej intoksykacji alkoholowej. Możecie mu też ładnie podziękować za wszystkie nawiązania do Kaczmarskiego i górskiej poezji śpiewanej, które się przewijały tu i ówdzie.