Dobądź kontekst!
W 2016 już były pierwsze przymiarki do projektów antyaborcyjnych, które tragicznie weszły w życie w 2020 r. Stąd też tego typu przemyślenia w komiksie. Gdy próbuję zrozumieć o co chodzi środowiskom wierzącym, religijnym (nie politycznym typu Ordo Iuris, bo im chodzi o kontrolę, zduszenie emancypacji i pozbawienie nadziei na zmianę), to mogę się domyślać, że chodzi o jakieś chrzty, ratowanie duszy? Chyba. Teraz pytanie jaki aniołek się wykluje z płodu bez rozwiniętego mózgu? Jak będzie wyglądało jego życie po śmierci, która nastąpi chwilę po porodzie? Kim jest ów aniołek? Czy lubi lody jeść? Czy woli wodne, czy może jednak gałki w rożku? A z innej beczki. Co się dzieje w przypadku osób z demencją? Która wersja ląduje na chmurce? Ta która pamięta wszystko, czy ta, która myli wnuczka z listonoszem? Czy importujemy build postaci z konkretnego save’a?
Wiem, że to nie są jakieś głębokie refleksje teologiczne, bo je przeprowadziłem w gimnazjum, gdy ostatecznie zostałem ateistą, ale do Chuja Pana, nie zmuszajmy więcej istnień do cierpienia. Zwłaszcza, gdy ma to tylko zaspokoić największych fanatyków opresyjnej ideologii. Dajcie spokój zwykłym ludziom. Aborcja jest OK.
No tak, Kaczyński zjeb nawet w wywiadzie jakimś mówił, że właśnie o to chodzi, żeby ochrzcić. I można pochować. I cyk, liczba wiernych rośnie. A wara kurwa od tych płodów, to nie są wasze marionetki, żeby nimi sobie pompować kościół.
Generalnie to wszystko się do końca nie klei, bo z tego co kojarzę, katechizm mówi że nieochrzczone dzieci trafiają do jakiegoś specjalnego miejsca w piekle, gdzie nie cierpią (można sprawdzić, bo nie jestem pewien), na dodatek przy powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię ma zbawić wszystkich godnych zbawienia? Więc ten fikołek intelektualny też nie ma sensu, w sensie, że chodzi o chrzest, chyba tylko o to żeby pokazać, że patrz, możemy cię zmusić do urodzenia denata, i co nam zrobisz.