Tłumacz sobie!
Baaardzo autobiograficzny komiks, tylko niektóre detale się nie zgadzają. To chyba był dzień, gdzie osiągnąłem najniższe dno i powinien ktoś mi wtedy za to obić mordę. Przepraszam wszystkie Mordeczki, które musiały być świadkami tych żałosnych pijackich podrygów frustrata.